Tym razem efekt wiosennego pobytu na hacjendzie skromniejszy - na Pomorzu susza, wiosna jeszcze nie zdążyła więc wybuchnąć.
Niemniej pobyt na włościach jak zawsze trochę zdystansował, pozwolił odetchnąć i napełnił tęsknotą. Słowem - nie chce się pisać :)
Obejrzyjcie więc.
Jednym z moich ulubionych miejsc na wsi jest stodoła, klimatyczne miejsce, kryje w sobie niezliczone "skarby", jako że stanowi składowisko nieużywanych i zepsutych urządzeń...
... a za nią już tylko przestrzeń, nieograniczona w porównaniu z podwórkiem, do tego będąca źródłem pięknych zachodów słońca.
Nie można również zapomnieć o tych braciach mniejszych, którzy skłonili się połączyć swoją egzystencję z naszą, ludzką.
I na koniec - historia pewnej znajomości:


1 komentarze:
Historia pewnej znajomości jest doprawdy rozczulająca :]
Prześlij komentarz